FILOZOFIA BIZNESU SZTUKI

  • 0
  • Kwiecień 22, 2014

Jako pracownik naukowy Instytutu Wzornictwa Politechniki Koszalińskiej zajmujący się, poza dydaktyką działalnością twórczą związaną ze wzornictwem przemysłowym (w tym komunikacją wizualną) , spotykam się często z pytaniem dotyczącym związku biznesu i sztuki. Biznesu z tego względu, ze design w około 40% kształtuje wielkość produktu krajowego brutto (PKB) rozwiniętych krajów Zachodniej Europy i Stanów Zjednoczonych. Sztuki, ponieważ wzornictwo klasyfikowane jest jako dyscyplina artystyczna związana z tzw. Przemysłem Kultury, którego zakres wykracza poza tradycyjnie pojęte ramy gospodarki.

Pytanie o relacje biznesu i sztuki dotyczy oczywiście wartości – rozumianych jednak w różny sposób. Z jednej strony tych wymiernych związanych z produkcją i handlem – liczonych w żywej gotówce. Z drugiej zaś tych niewymiernych dotyczących np. emocji jakie niesie dzieło artystyczne.
Nas Polaków w odróżnieniu od sąsiadów z Zachodu i zza oceanu dziwi i zastanawia to, że subiektywną wartość dzieła artystycznego (ujawniającą jedynie określone postawy emocjonalne czy intencjonalne) można przeliczyć na pieniądze.
Zastanawiamy się jak określić wartość np. dzieła malarskiego posiadającego przecież względny charakter, a więc taki który podlega relatywnej ocenie – nie posiada ono stałych, niezmiennych, ogólnie uznanych wartości estetycznych oraz możliwości ustalenia obiektywnego i powszechnego kryterium oceny tego dzieła.
Wśród filozofów, etyków i estetyków toczy się spór, o to czy wartość jest czymś, co przysługuje przedmiotom obiektywnie czy subiektywnie. Obiektywiści uważają wartość za cechę przysługującą przedmiotowi niezależnie od jego subiektywnej oceny dokonywanej przez jakiś podmiot z jakiegoś punktu widzenia. Subiektywiści traktują wartość jako cechę nadawaną przedmiotowi przez podmiot – ale taką ujawniającą jedynie określone postawy emocjonalne czy wolicjonalne (czyli zależnych do czyichś chęci np. odnoszących się do woli zakupu).
W filozofii współczesnej wartość oznacza stosunek działającego człowieka do danego przedmiotu. Mówiąc inaczej jest ona wyrazem przeświadczenia, że ów przedmiot potrafi zaspokoić (pośrednio lub bezpośrednio) jego potrzeby. W tym sensie wartość ma charakter subiektywny ale jednocześnie ma ona również swój aspekt obiektywny, bo jest uzależniona od potencjalnych właściwości. To właśnie te cechy: potencjalna właściwość dzieła sztuki oraz przekonanie o tym, że w ramach określonej kultury w hierarchii wartości sposoby i kryteria wartościowania obiektywizują się i instytucjonalizują, legły u podstaw decyzji uruchomienia działalności Portalu Archikultura. Podobnie jak istniejące już na polskim rynku dzieł sztuki instytucje, Archikultura pojawia się między innymi po to aby wartość dzieł artystycznych poprzez ich komercyjny obieg, zobiektywizowała się i zinstytucjonalizowała.
Z punktu widzenia handlowego aspektu sztuki kluczowe znaczenie posiada ta obiektywna wartość, która uzależniona jest od potencjalnych właściwości obiektu artystycznego. Tą cechą jest potencjał wzrostu wartości dzieła. Dzięki niemu, nie tylko się ono nie starzeje, ale, jak w przypadku prac uznanych już na świecie twórców, utrzymuje swoją wysoką cenę na stabilnym poziomie. Prace obdarzone potencjalnymi wartościami pozwalają ich właścicielom na uczestnictwo w grze rynkowej, analizę pozycjonowania na forach aukcyjnych i wystawienniczych prac wybranego przez siebie artysty czy artystów oraz satysfakcję ze wzrostu ich cen wraz z rosnącą popularnością twórcy.
Archikultura, poprzez swoją działalność pragnie, śladem innych instytucji (domów aukcyjnych czy galerii) aktywnie włączyć się w pobudzanie raczkującego w Polsce Rynku Sztuki. Posiada on potencjał szacowany przez specjalistów na ok. 6 mld złotych. Rynek ten (wykorzystany śladowo w ok. 5 – 6%) może stanowić w najbliższej przyszłości dla instytucji bankowych prowadzących w naszym kraju działalność finansową, pewne zagrożenie, a może tylko realną konkurencję.
W rozwiniętych gospodarczo krajach świata konkurencja ta bardzo szybko przekształciła się w symbiozę. Jej wyrazem są tworzone tam, przez wyższe uczelnie, przedsiębiorstwa, osoby prywatne oraz instytucje finansowe (w tym banki), kolekcje dzieł sztuki. Ich właściciele traktują swoje zbiory jak bardzo dochodową inwestycję o wyższej stopie zwrotu niż proponowana przez banki.
Archikultura, która w swojej odsłonie organizacyjnej rozpoczęła działalność dopiero z początkiem bieżącego roku (2014), kieruje uwagę potencjalnych inwestorów na nazwiska dwóch malarzy: Krzysztofa Rapsę, oraz Eduarda Nikonorova.
Choć są to twórcy już uznani, potencjał wartości ich dzieł dopiero się ujawnia i jest dzisiaj trudny do oszacowania.
Płótna abstrakcjonisty Krzysztofa Rapsy, które można było jeszcze 6 lat temu nabyć za kilkaset złotych, są dzisiaj na polskim rynku sztuki wyceniane na kwotę od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Na rynkach zagranicznych np.: Włoch czy Korei Południowej w odniesieniu do jego prac mamy do czynienia z kwotami podobnymi z tą jedynie różnicą, że dotyczą one dolarów amerykańskich. Dzięki prowadzonej promocji Rapsa stał się najbardziej rozpoznawalnym w Korei Południowej współcześnie tworzącym, polskim malarzem. Prace Rapsy znajdują się w zbiorach galeryjnych, muzealnych i prywatnych m.in. w Niemczech, Danii, Szwecji, Francji, USA, Kanadzie, Australii, Białorusi, Anglii, Holandii i Korei Poludniowej. Właścicielką jednego z jego obrazów jest Prezydent Korei Południowej Pani Park Geun-hye.
Eduard Nikonorov z pochodzenia Białorusin to jeden z najwybitniejszych współczesnych malarzy ukraińskich, którego znakomity warsztat malarski w połączeniu z perfekcyjną kompozycją i poetycką narracją zaskakuje znawców sztuki. Posiada on rzadko spotykaną we współczesnym malarstwie wrażliwość na to co nazywam lekkością formy (perfekcyjne opanowanie przenikania detali obrazu) i jej spójnością – pomimo tak niezwykłego rozczłonkowania narracyjnych elementów płótna.
Jego wyobraźnia malarska inspirowana wiedzą historyczną i znajomością śródziemnomorskiej symboliki zachwyca swoją różnorodnością i odmiennością kreowanego świata. Eduard Nikonorov jest mistrzem swojego fachu o nieprzewidywalnym potencjale wartości jego dzieł.
Uczestniczył w zbiorowych wystawach prestiżowych galerii: Słowacji, Rosji, Belgii, Niemiec, Holandii, Anglii, Szkocji, Irlandii, Australii, Francji i Stanów Zjednoczonych. Jego prace stanowią cześć kolekcji Euro Art Gallery. Właścicielką jednej z nich jest Ivana Trump pierwsza żona Donalda Trumpa – amerykańskiego multimiliardera.
Jestem przekonany o tym, że nadszedł czas aby obrazy tego niezwykłego artysty zaistniały na stałe w światowym obiegu sztuki. Prace Eduarda Nikonorova, za pośrednictwem placówek muzealnych i renomowanych galerii artystycznych, jak najszybciej powinny zostać poddane weryfikacji Polskiego Rynku Sztuki. Swoją drogą szkoda, że Polacy dostrzegają wartości dopiero po ich ujawnieniu przez rynki zagraniczne. Moim zdaniem stoimy na progu wielkiej kariery tego artysty.

prof. dr hab. Jacek Ojrzanowski